Patrząc na wydarzenia ostatnich miesięcy można zadać sobie pytanie, czy są bezpieczne inwestycje na trudne czasy? Niedawno zakończyły swój żywot lokaty „antybelkowe”, widzimy spadające ceny nieruchomości, spore wahania na rynku złota i srebra. Na co zwrócić uwagę decydując o naszych inwestycjach?

Przede wszystkim trzeba sobie od razu powiedzieć, że nie do pogodzenia są rekordowe zyski i brak ryzyka inwestycyjnego, czego znakomitym przykładem są ostatnie bankructwa parabanków tj.  Amber Gold czy FinRoyal. Jak pogodzić chęć uzyskania jak najlepszych wyników z bezpieczeństwem naszych środków ? O opinię zapytaliśmy eksperta porównywarki FinansowySupermarket.pl Marcina MaciejewskiegoJeśli chcemy ograniczyć ryzyko związane z naszymi inwestycjami najlepszym rozwiązaniem będzie dywersyfikacja naszego portfela inwestycji. Dzięki temu ewentualne straty na jednej z inwestycji mamy szansę zminimalizować zyskami z pozostałych środków.

Dywersyfikacja jest o tyle istotna, że nawet inwestycje obarczone teoretycznie ograniczonym ryzykiem mogą generować stratę. Najlepszym tego przykładem z ostatnich tygodni jest teoretycznie bezpieczny fundusz Idea Premium inwestujący głównie w obligacje korporacyjne emitowane przez polskie i zagraniczne firmy. Istotną część środków zdeponowanych przez klientów fundusz zainwestował w obligacje wyemitowane przez polskie firmy budowlane, które w ciągu ostatnich miesięcy ogłosiły upadłość, takie jak DSS. Skutkiem tego było zawieszenie notowań funduszu w lipcu tego roku na okres dwóch miesięcy, co dla klientów funduszu oznacza, przynajmniej czasowy brak możliwości wycofania zainwestowanych środków.

Nasz ekspert podkreśla też inne zalety jakie daje rozdzielenie naszych oszczędności – Kolejną zaletą dywersyfikacji jest możliwość podziału naszych inwestycji ze względu na możliwość ich szybkiego upłynnienia bez straty dla ogólnego stanu naszego posiadania. Ma to duże znaczenie gdy potrzebujemy szybkiego dostępu do gotówki, czy to ze względu na sytuacje losowe, czy inne nadarzające się okazje inwestycyjne – mówi Marcin Maciejewski.

Już dokonanie prostego podziału naszych oszczędności na kilka lokat bankowych, oznacza co najwyżej utratę odsetek tylko jednej z nich, gdy potrzebujemy pilnego dostępu do gotówki. Nie mówiąc już o sytuacjach gdy część naszych inwestycji stanowią nieruchomości, czy np. IKE/IKZE gdzie zakończenie oszczędzania przez osiągnięciem wieku emerytalnego może skutkować utratą korzyści podatkowych.

Należy również pamiętać, że część naszych inwestycji jest narażona na ryzyko walutowe. Jeśli kilka lat temu kupiliśmy mieszkanie na wynajem na kredyt we frankach szwajcarskich to jest wysoce prawdopodobne, że ze względu na znaczne osłabienie złotego względem franka, nasze zadłużenie przewyższa wartość mieszkania skutecznie blokując jego sprzedaż. Zakładając, że w połowie 2008 roku kupiliśmy na kredyt we frankach mieszkanie o wartości 220.000 złotych to obecnie do spłaty mamy nadal sporo ponad 300.000 złotych – wylicza Marcin Maciejewski.

Podobnie jest z inwestowaniem w złoto, którego notowania wyrażone są w dolarach amerykańskich. Jeśli zainwestowaliśmy w złoto 10.000 złotych w marcu 2009 roku po roku nasza inwestycja była warta o 6% mniej, mimo że cena uncji złota wzrosła o 16%. Po kolejnych dwóch latach wartość naszej inwestycji to ponad 15.000 złotych.

Pamiętajmy by rozsądnie podejść do zróżnicowania naszych inwestycji. Rozdzielenie naszych oszczędności na 20 różnych inwestycji w praktyce uniemożliwi nam śledzenie ich zachowania.

Skoro wiemy już na co zwracać uwagę inwestując, to zobaczmy jak wyglądają wybrane możliwości bezpiecznego oszczędzania.

Obligacje skarbowe

Są najbezpieczniejszym rodzajem inwestycji, której gwarantem jest Skarb Państwa. Co prawda, jak pokazuje przykład Grecji państwo również może stanąć na progu bankructwa, aczkolwiek w naszym przypadku jest to mało prawdopodobne, choćby ze względu na ograniczenia odnośnie zadłużania się państwa wpisane do konstytucji. Skarb Państwa oferuje obligacje skarbowe z dwu- trzy- cztero i dziesięcioletnim terminem wykupu. Wrześniowa emisja pozwoli zarobić 4,5% w skali roku na obligacjach dwuletnich ze stałym oprocentowaniem. Pozostałe obligacje posiadają zmienną stopę procentową, która sięga nawet 6% w pierwszym roku dla 10-letnich obligacji  – to  więcej niż niejedna lokata oferowanych przez banki.

Lokaty bankowe

Ten rodzaj oszczędzania wydaje się najlepszym rozwiązaniem jeśli chcemy ulokować część środków na krótki termin – do 1 roku. Co ważne, lokaty bankowe do równowartości 100.000 euro w całości objęte są gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Banki znajdujące się na czołowych miejscach rankingów lokat oferują oprocentowanie na poziomie 6-6,5% w skali roku. Pamiętajmy jednak, że zyski z lokat objęte są już obecnie „podatkiem Belki”, co oznacza, że na kwota fiskus zabierze niemal co piątą złotówkę z uzyskanych odsetek.

Wybierając lokatę bankową zwróćmy uwagę, czy oprocentowanie po uwzględnieniu pokryje nam aktualną inflację. W lipcu jej wskaźnik wynosił 4%, tak więc, aby nasze pieniądze nie straciły na wartości powinniśmy skorzystać z oferty banku, który zagwarantuje nam odsetki na poziomie minimum 5% w skali roku – zwraca uwagę nasz ekspert.

IKE/IKZE

Jeśli myślimy o gromadzeniu środków na naszą emeryturę to niewątpliwie dobrym pomysłem jest odkładanie pieniędzy w ramach Indywidualnych Kont Emerytalnych (IKE) lub/i Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Czy wszystkie programy tego typu można uznać za bezpieczne skoro część z ofert jest opartych na funduszach inwestycyjnych m.in. tych agresywniej inwestujących ?

Dodatkowe ryzyko związane z inwestowaniem poprzez fundusze inwestycyjne jest w dużej mierze niwelowane przez okres trwania inwestycji w IKE/IZE. W czasie kilkunasto- lub nawet 20-30-letniej inwestycji będziemy świadkami niejednej hossy i bessy. W tak długim terminie nieco bardziej agresywne podejście do inwestycji powinno przynieść wyższe zyski w porównaniu z lokowaniem oszczędności tylko w produkty takie jak obligacje skarbowe czy lokaty. Niemniej jednak powinniśmy się zabezpieczyć inwestując w ten sposób tylko część naszych oszczędności. – mówi Marcin Maciejewski.

Jeśli zdecydujemy się na IKE to kontynuując oszczędzanie od osiągnięcia wielu emerytalnego od wygenerowanych zysków przez cały okres zysków nie zapłacimy 19% „podatku Belki”. Ograniczeniem programu jest roczny limit wpłat równy trzykrotności średniego wynagrodzenia, który w 2012 został ustalony na kwotę niewiele przekraczającą 10 tysięcy złotych. Wg danych KNFu od początku

Nowością wprowadzona w 2012 roku są IKZE, gdzie główną korzyścią jest możliwość odliczenia od podatku dochodowego wpłacanych na IKZE środków. Program również posiada limit wpłat, który wynosi 4% naszego wynagrodzenia brutto, jednak nie więcej niż 4 tysiące złotych. Co ważne, podatek zapłacimy na zakończenie inwestycji, czyli po osiągnięciu wieku emerytalnego. Będzie to podatek dochodowy wedle obowiązującej w przyszłości skali.

Czy warto wybrać IKE czy IZKE ? Więcej korzyści przemawia za IKE m.in. niższe opłaty wstępne, ponad dwuipółkrotnie wyższy roczny limit możliwej do zainwestowania kwoty, z góry znany efekt podatkowy. IKZE będzie dobrym wyborem dla osób, które rozliczają podatek wg 32% progu podatkowego. Jest to również dobra propozycja osób, dla których limit w ramach IKE jest zbyt niski, oszczędzanie w obu programach daje możliwość odłożenia łącznie ponad 14 tysięcy złotych – podsumowuje Marcin Maciejewski.

Zdrowy rozsądek

To ostatnia zasada, którą warto się kierować inwestując własne pieniądze. Jeśli ktokolwiek oferuje nam kilkanaście procent w skali roku na quasi-lokacie podczas gdy konkurencyjne oferty mają o połowę niższe oprocentowanie to warto się zastanowić nad powierzaniem środków takiej firmie.