KartaKoniec roku sprzyja robieniu zakupów, również tych nieplanowanych, spontanicznych, wywołanych tak zwaną przedświąteczną gorączką. Kolacja wigilijna i spotkania z rodziną, liczne prezenty czy huczna, noworoczna zabawa – każde z tych wydarzeń to okazja do wydatków, często przewyższających możliwości finansowe. Jak wynika z danych Deloitte, w 2013 roku na święta planowaliśmy wydać średnio 1 126 PLN. To prawie 89 procent przeciętnego miesięcznego dochodu przypadającego na jednego członka gospodarstwa domowego.[1]

Osoby przezorne profilaktycznie i z wyprzedzeniem odkładały środki na ten cel. Wiele osób nie przewidziało jednak wszystkich kosztów i skutki nadmiernych wydatków odczuje dopiero w nowym roku. Radzimy, jak bezpiecznie wyjść z poświątecznych kłopotów finansowych.

Nie wszyscy są świadomi swoich wydatków. Jak pokazuje raport Deloitte, większość z nas świadomie podchodzi do grudniowych wydatków. W 2013 roku aż 78 procent Polaków planowało sfinansować święta z oszczędności. Wciąż wiele osób zamierzało jednak sięgnąć w tym celu po produkty bankowe: 19 procent chciało zasilić domowy budżet kartą kredytową, 9 proc. liczyło na pożyczkę od rodziny i przyjaciół, a 5 proc. myślało o wyborze kredytu bankowego.

Na tegoroczne święta planowaliśmy wydać 1.126 PLN. To o ponad pięć procent więcej niż w 2012 roku. Wtedy na grudniowe zakupy przeznaczyliśmy 1.067 PLN2.

Decydując się na zaciągnięcie jakiegokolwiek zobowiązania, należy pamiętać, że w następnych miesiącach będziemy musieli uregulować należność. – Planując świąteczne wydatki, najlepiej finansować je bez korzystania z zewnętrznych źródeł takich jak kredyt gotówkowy, pożyczka czy limit w karcie – podkreśla Remigiusz Stupnicki, ekspert Idea Expert, Związek Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF). – Jeśli jednak nie udało się nam wcześniej odłożyć potrzebnej kwoty, po dodatkowe pieniądze należy sięgać w ostateczności. W takiej sytuacji najlepiej skorzystać z porady doradcy finansowego, który pomoże dopasować ofertę kredytu do naszych możliwości. Na szczęście Polacy coraz rozsądniej podchodzą do swoich finansów, planując nie tylko czas świętowania, ale i dalsze gospodarowanie domowym budżetem. Problem pojawia się jednak u osób, które nie zastanawiają się nad wydatkami. W takim wypadku łatwo o problemy, których konsekwencje odczuwalne są jeszcze długo po świętach – ostrzega Remigiusz Stupnicki, Idea Expert, ZFDF. 

Szybki zastrzyk gotówki. Czy bezpieczny?

Wiele osób, które potrzebują szybkiego zastrzyku gotówki, wykorzystuje limit w karcie kredytowej. Jest to dobre rozwiązanie, gwarantuje bowiem okres bezodsetkowy, w którym za zadłużenie nie naliczane są dodatkowe pieniądze. Wymaga jednak terminowego spłacenia zobowiązania w całości już w następnym miesiącu. Jest to więc korzystny produkt dla osób pewnych odpowiednio wysokiego dochodu. Karta kredytowa to wygodny sposób na poradzenie sobie z nadwyrężonym przez świąteczne zakupy budżetem. Jeśli będziemy pamiętać o spłaceniu zadłużenia w wyznaczonym terminie, to nie zapłacimy odsetek, ani innych, dodatkowych koszów. Okres karencji, czyli tzw. grace period, trwa przeważnie 50 dni. Należy jednak bardzo uważnie zapoznać się z wytycznymi banku, bowiem przekroczenie tego terminu skutkuje naliczeniem odsetek od całej kwoty, nawet jeśli część została już spłacona.

Dla osób, które potrzebują dodatkowych funduszy, dostępny jest także kredyt gotówkowy. Jego przyznanie wiąże się z koniecznością dopełnienia niewielu formalności, dzięki czemu decyzję banku można otrzymać w stosunkowo krótkim czasie. Zobowiązanie rozłożone jest na raty, co umożliwia także dostosowanie ich wysokości do miesięcznych dochodów oraz niezbędnych wydatków. Należy jednak pamiętać, by przed jego wyborem dokładnie zapoznać się z warunkami oraz umową. Warto dowiedzieć się, czy nie będziemy zobowiązani uiścić dodatkowych opłat, np. za ubezpieczenia, oraz jaki jest całkowity koszt kredytu. Dobrze jest również porównać oferty dostępne w kilku bankach. Dzięki temu świadomie wybierzemy taką, która najlepiej spełnia nasze oczekiwania.

Pułapki rat bez odsetekNowy rok to czas wzmożonych zakupów ratalnych. W tym okresie chętnie kupujemy nowe meble, wymieniamy sprzęt RTV i AGD. Kuszą nas oferty sklepów, zachęcających niskim oprocentowaniem rozłożeniem kosztu zakupu na raty. – Decydując się na tzw. „raty zero procent” należy uważnie zapoznać się z warunkami i opłatami zakupu a także porównać ceny towaru, wraz z jego dostawą – przypomina Jarosław Sadowski, ekspert Expander Advisors, ZFDF. – Wybór produktu na raty bez odsetek należy zwykle do najkorzystniejszej formy zakupów. Może się jednak okazać, że nasz telewizor bez rat, w ofercie innego sklepu kosztuje nawet kilkanaście procent taniej, ponieważ sprzedawca wliczył wysokość odsetek w jego cenę.

Szybka gotówka drogo kosztuje

Analitycy Związku Firm Doradztwa Finansowego przestrzegają, aby decyzji dotyczących zobowiązań finansowych nie podejmować w pośpiechu. Im bardziej zależy nam na pilnym pozyskaniu gotówki, tym gorsza jest nasza zdolność racjonalnego kalkulowania. Łatwiej więc o nieprzemyślane działania, powodujące dalsze zadłużanie się. – Po okresie zwiększonych wydatków powinniśmy przede wszystkim przeanalizować budżet i zaplanować spłatę długów – podpowiada Jarosław Sadowski, ekspert Expander Advisors, ZFDF. – Dopiero gdy poznamy obecną sytuację finansową, możemy myśleć o produktach, które pomogą ją poprawić. Należy jednak pamiętać, że żaden bank nie ofiaruje nam pieniędzy „za darmo”. Korzystanie z limitu w karcie czy zaciągnięcie kredytu gotówkowego powinno być połączone z ograniczeniem codziennych wydatków i oszczędzaniem. Tylko wtedy przyczyni się do poprawy domowego budżetu,
a nie do popadania w pętlę zadłużenia –
radzi ekspert ZFDF.

[1]Sytuacja gospodarstw domowych w 2012 r. w świetle wyników badania budżetów gospodarstw domowych, GUS 2013[2] Deloitte, 2013