EurTeoretycznie kredyty hipoteczne są teraz dość łatwo dostępne. Expander zwraca jednak uwagę, że w praktyce uzyskanie wsparcia finansowego na zakup mieszkania wcale nie jest aż takie proste. Główne przeszkody to niezadowolenie banków z tego ile na tych kredytach zarabiają oraz problem z uzyskaniem długoterminowego finansowania. Polacy preferują bowiem krótkie lokaty i konta oszczędnościowe. W rezultacie wiele banków skupia się na innej działalności.

W ostatnim czasie przyzwyczailiśmy się do dość optymistycznych informacji na temat dostępnej kwoty kredytów hipotecznych. Od 2010 roku poziom zdolności kredytowej dla 4-osobowej rodziny z dochodem 8000 zł netto wynosił od 631 tys. zł do 746 tys. zł. Obecnie takie gospodarstwo domowe może liczyć średnio na 726 tys. zł. To zdecydowanie bliżej wartości najwyższej niż najniższej, a zatem mogłoby się wydawać, że uzyskanie wsparcia ze strony banku nie powinno być trudne.

W praktyce jednak osoby zainteresowane kredytem hipotecznym muszą liczyć się z szeregiem trudności. Pomijając już kwestię obowiązkowego wkładu własnego, głównym problemem jest fakt, iż większość banków nie jest skora do udzielania takiego wsparcia na dużą skalę. Natomiast te nieliczne, które chcą takich kredytów udzielać i które mają dobrą ofertę zalewane są wnioskami. Nie zawsze radzą sobie też z rozpatrywaniem ich w rozsądnym terminie.

Przyczyny niechęci ze strony banków są dwie. Po pierwsze wypłacanie kredytów hipotecznych, zaciąganych na 20 czy 30 lat, z pieniędzy znajdujących się na ROR-ach, kontach oszczędnościowych czy krótkoterminowych lokatach obarczone jest istotnym ryzykiem. Problem polega jednak na tym, że wielu Polaków nie jest zainteresowanych odkładaniem pieniędzy na długoterminowych produktach oszczędnościowych. Częściowo więc sami ponosimy winę za tę sytuację.

Drugą przyczyną jest zapewne rozczarowanie banków dochodami, jakie uzyskują dzięki sprzedaży takich kredytów. Wiele instytucji zakładało, że wraz z kredytem hipotecznym klient przekona się do korzystania z innych usług, co przełoży się na dodatkowy zarobek. Tymczasem Polacy niechętnie zmieniają swoje przyzwyczajenia. Oczywiście otwierają konta, korzystają z kart kredytowych i wykupują ubezpieczenia, ale tylko jeśli to gwarantuje im niższe marże. Później jednak z nich nie korzystają lub korzystają w minimalnym, niezbędnym stopniu.

Banki już wiedzą, że nie mogą liczyć na wysoką kwotę dodatkowych dochodów ze sprzedaży kredytów hipotecznych. Między innymi z tego powodu od ponad dwóch lat rosną marże. Nie bez znaczenia jest także fakt, że wraz z nową Rekomendacją U już niedługo owe instytucje będą zarabiały mniej na sprzedaży ubezpieczeń dodawanych do kredytów. Banki nie mają więc motywacji do poprawy parametrów kredytowych. Co więcej, perspektywy na przyszłość nie są najlepsze. W przyszłym roku będą rosły stopy procentowe, co podwyższy oprocentowanie i spowoduje spadek zdolności kredytowej.

Co zatem zrobić jeśli chcemy uzyskać kredyt hipoteczny bez problemu? Przede wszystkim warto zadbać o dobrą historię kredytową. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że brak posiadania wcześniejszych zobowiązań działa na niekorzyść, zwłaszcza gdy zaciągamy kredyt na mieszkanie. Aby udzielić tak dużego wsparcia finansowego, bank musi mieć pewność, czy osoba, która się o nie stara będzie solidnym płatnikiem rat. Warto więc wcześniej pokazać na mniejszym kredycie czy karcie kredytowej, że przywiązujemy wagę do terminowej spłaty swoich długów. Na około dwa miesiące przed ubieganiem się
o kredyt hipoteczny warto jednak pozbyć się wszystkich innych spłacanych już zobowiązań, o ile jest to oczywiście możliwe. To z pewnością poprawi zdolność kredytową.

Gdy będziemy już starali się o kredyt na mieszkanie, dobrze złożyć wniosek do przynajmniej dwóch banków. Warto też skorzystać z pomocy doradcy finansowego, który pomoże wybrać najkorzystniejsze rozwiązania. Nie chodzi tylko o najtańszy kredyt, ale nierzadko o to, czy w ogóle mamy szansę na rozpatrzenie naszego wniosku w rozsądnym terminie. Niezależny doradca podpowie również z których ofert pozornie atrakcyjnych warto zrezygnować. Zdarza się bowiem, że aby uzyskać niską marżę, trzeba skorzystać z drogich produktów dodatkowych.