Od początku przyszłego roku łatwiej powinno być z uzyskaniem kredytu w banku, zwłaszcza jeżeli jesteśmy jego stałymi klientami lub chcemy zrobić zakupy na raty do kwoty około 7.500 złotych – wynika ze zmian w przepisach jakie przedstawiła 15 października Komisja Nadzoru Finansowego.

KNF zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami przedstawił bankom do konsultacji z bankami projekt zmian w obowiązującej obecnie tzw. Rekomendacji T.  Rekomendacja to zbiór przepisów narzucających bankom określone zasady udzielania kredytów. Jej obecna wersja obowiązuje od drugiej połowy 2010 roku i po dwóch latach jej obowiązywania wydaje się być zbyt restrykcyjna.

Najważniejsze założenia obecnej Rekomendacji T podsumowuje dla nas Marcin Maciejewski z porównywarki Finansowysupermarket.pl – przepisy zakładają m.in. że suma rat kredytów, które spłacają klienci nie może przekroczyć 50 lub 65% naszych dochodów zależnie od tego czy zarabiamy poniżej lub powyżej średniej krajowej (obecnie około 3.600 złotych brutto). Niemniej istotnym wymogiem jest każdorazowa konieczność udokumentowania swojego dochodu niezależnie od kwoty kredytu, którą chcemy uzyskać. Ten wymóg najbardziej dotknął kredytów ratalnych, gdzie wcześniej dla niewielkich kwot kredytu można było uzyskać tzw. kredyt  na dowód bez konieczności dostarczania zaświadczenia o zarobkach.

Przepisy Rekomendacji T wymiernie przyczyniły się do spadku wartości udzielonych kredytów konsumpcyjnych. Wg danych KNFu wartość kredytów konsumpcyjnych spadła o ponad 5 miliardów złotych w 2011 roku i już niemal kolejne 4 miliardy tylko w pierwszej połowie 2012 roku. Porównując pierwsze półrocze 2012 z rokiem poprzednim widzimy spadek wartości portfela o 3,4%.

Można przyjąć, że część tych spadków wynika z obniżenia zainteresowania klientów zaciąganiem nowych kredytów np. na skutek spowolnienia gospodarczego. Jednak znaczna część z klientów, którzy spotkali się z odmową w banku, udała się do tzw. parabanków, których nie obowiązują przepisy nadzoru bankowego, ani nie muszą raportować tych pożyczek do BIK-u. W zakresie kredytów ratalnych część banków, chcąc ich udzielać na uproszczonych zasadach, stworzyło dedykowane podmioty, które formalnie nie podlegają regulacjom nadzoru bankowego.

Nowa propozycja KNFu ma złagodzić restrykcyjne przepisy. Najważniejszą zmianą jest zniesienie reguły odgórnie ograniczającego sumę rat jakie klient może spłacać do 50/65%. W myśl nowych przepisów każdy z banków będzie mógł indywidualnie ustalać jaki wskaźnik jest odpowiedni dla danej grupy klientów – mówi Marcin Maciejewski z Finansowysupermarket.pl. Dzięki temu kredyt w banku będą mogli dostać klienci, którzy w ocenie banku nie są zbyt ryzykowni, a ograniczeniem były do tej pory sztywne wytyczne Rekomendacji T.

Kolejna rzecz dotyczy uproszczenia w zakresie dokumentowania dochodów dla kredytów o niewielkiej wartości. Bank nie będzie zobowiązany wymagać od klienta zaświadczenia o zarobkach przy zakupach na raty do kwoty około 7.500 złotych. Jeśli chodzi o inne kredyty to klient będzie mógł dostać w swoim banku kredyt do kwoty około 20.000 złotych na podstawie oświadczenia o dochodach. Dotyczy to osób, którzy są klientami banku przyjemniej od 12 miesięcy. Jeśli korzystamy z oferty danego banku przynajmniej 6 miesięcy kwota dostępnego kredytu bez zaświadczeń będzie o połowę niższa.

Nowe przepisy mają obowiązywać od początku 2013 roku i stosować będą mogły je banki o stabilnej pozycji, które spełniają określone przez KNF wymogi m.in. w zakresie wymaganych kapitałów. Obecnie ciężko ocenić wpływ zmian w Rekomendacji T na wartość sprzedaży nowych kredytów. Jeśli przyjmiemy, że wartość kredytów konsumpcyjnych powinna rosnąc przynajmniej w tempie odpowiadającym wskaźnikowi inflacji, to w skali roku powinniśmy się spodziewać wzrostu wartości udzielonych kredytów  o około 9 miliardów złotych.