stock-photo-9757554-coinsAnalizując fakty okazuje się, że Polacy bardzo niechętnie oszczędzają. Powody są różne ale z reguły tłumaczymy to zbyt niskimi zarobkami. Z badań wynika, że nasz portfel wolnych środków systematycznie się kurczy jednak współmiernie do tego rośnie nasze zadłużenie. Z raportu Związku Banków Polskich wynika, że w 2014 r pożyczyliśmy ponad 40 mld złotych i średnio każdy z nas ma około 17.000 zł długu.

Najczęściej wybieranym przez nas kredytem jest kredyt gotówkowy. Dziś łatwość dostępu do tego rodzaju pożyczki jest nieograniczona. Banki prześcigają się w zminimalizowaniu procedur towarzyszących formalnościom przyznania kredytu oraz jego udzieleniu. A my posiadając zdolność kredytową możemy uzyskać gotówkę na dowolny cel nawet w ciągu 15 minut od momentu zawnioskowania o środki. Nie musimy wychodzić z domu aby dostać gotówkę na swój rachunek osobisty ponieważ wprowadzone usługi udzielania kredytów online  sprawiają, że jedyne co musimy posiadać to dostęp do internetu.

Dlatego jeśli nie posiadamy oszczędności a pilnie potrzebujemy pieniędzy na wakacje, remont, zakup samochodu, sprzętu AGD, wyprawkę szkolną itd. decydujemy się na kredyt. Często chęć wzięcia pożyczki jest przypadkowa i kwestią chwili. Jesteśmy na zakupach i spodobał nam się telewizor, który właśnie jest w promocyjnej cenie. Okazuje się, że nawet jeśli nie posiadamy gotówki możemy go kupić na raty. Kupujemy go. Wracamy do domu zadowoleni z nabycia nowego sprzętu lecz uśmiech nasz znika z twarzy kiedy w kolejnym miesiącu zaczyna nam brakować środków na spłatę rat. Dzieje się tak dlatego, że działaliśmy impulsywnie i nie przewidzieliśmy konsekwencji. Do tego dochodzi brak określenia priorytetów. Czy nasze życie byłoby uboższe jeśli kupilibyśmy ten telewizor z własnej gotówki za dwa lub trzy miesiące? Nie. Dlatego zanim podpiszemy umowę kredytową przemyślmy dobrze naszą listę pierwszoplanowych potrzeb.

Drugą okolicznością, która zmusza nas do zaciągnięcia kredytu jest trudna sytuacja finansowa. Co raz częściej nasze zarobki nie starczają na nasze utrzymanie. Co robimy wtedy – bierzemy kredyt, załatamy nim nasze zaległości pieniężne. To jednak nie jest dobre wyjście. Kredyt nie jest zabawką, która zniknie kiedy będzie niewygodna – jest zobowiązaniem, które spłacimy z nawiązką. Dlatego decydując się na pożyczkę musimy wiedzieć czy w domowym budżecie starczy nam wolnych środków na spłatę rat. Jeśli brakuje nam na podstawowe opłaty już teraz kiedy nie mamy kredytu to jak wygospodarujemy pieniądze na ratę, która dodatkowo obciąży nasz limit. Nie damy rady. A prawda stara jak świat mówi jedno: „łatwo się wydaje pożyczone pieniądze, gorzej się je spłaca”.

Trzecią najgorszą z możliwych sytuacją jest „pętla kredytowa”. Zaciągamy nowy kredyt aby spłacić dotychczasowe zobowiązania. Po kilku miesiącach okazuje się, że nie dajemy rady spłacać obecnego kredytu więc znów idziemy po pomoc do banku i podpisujemy kolejną umowę kredytową. Bank będzie udzielał nam każdego kredytu, który chcemy jeśli tylko pozwoli na to nasza zdolność kredytowa. Jest to w jego interesie, zwyczajnie na nas zarabia. A my powoli zapętlamy się w spłacie rat. To co miało pomóc i wyjść z zadłużenia okazuje się, że wepchnęło nas w gorsze długi. Co robić w takiej sytuacji? Zaciągnięcie kolejnego kredytu nie musi być złem koniecznym. Mając kilka zobowiązań można je połączyć w jeden kredyt konsolidacyjny. Rozłożymy spłatą rat na dłuższy okres co spowoduje obniżenie jej miesięcznej wysokości a dodatkowo możemy otrzymać gotówkę, którą możemy wykorzystać na dowolny cel. Ważne by w całej powyższej historii spłacać raty w wyznaczonym terminie i nie mieć zaległości. Jeśli zaczniemy zalegać ze spłatą rat automatycznie trafimy na listę nierzetelnych klientów i żaden bank nie udzieli nam kredytu.

Podsumowując: Polacy nie należą do liderów w dziedzinie oszczędzania i prawidłowego zarządzania własnymi środkami ale w temacie długów jest dobra wiadomość dla nas – ponad 90% reguluje swoje zobowiązania w terminie.